Skąd wzięła się u mnie chęć uprawy gymnocalycium? W zasadzie nie byłą to jakaś przemyślana, poparta argumentami decyzja. Po prostu chciałem wrócić do starej pasji sprzed lat i wybór padł na gymnocalycium. Zainteresował mnie ten rodzaj gymnokalicjów ze wzgledu na dużą różnorodność kształtów, dorodne kwiaty oraz stosunkowo małe rozmiary. Często mówi się, że większośc gymnocalycium to kaktusy łatwe w uprawie. Czy to prawda? Już niedługo się zapewne przekonam, choć autor książki „Gymnocalycium” Dmitri Rogackin uważa za mylne stwierdzenie, że gymnokalicja są łatwe w uprawie.

gymnokalicja

Część mojej kolekcji

Obecnie mam kilkadziesiąt gatunków gymnocalycium w formie młodych, kilkuletnich roślin oraz siewki kolejnych kilkunastu gatunków. Do tego planuje jeszcze w tym miesiącu wysiać kolejne dziewięć gatunków, tym razem pod „słońcem”. Ponadto mam już zamówione kilkanaście roślin od jednego z bardziej znanych hodowców z Czech, które powinienem otrzymać jakoś za 2 miesiące.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *